Kontakt

Zagotować wodę w szkle

 Szklana butelka jest kolejną rzeczą w której w razie “w” można przegotować wodę, na pewno jest to zdrowsze niż użycie plastiku. Dla ludzi którzy mieli to szczęście i w szkole lekcje chemii nie były prowadzone tylko za pomocą kredy i tablicy, nie będzie to żadne odkrycie. Jednak znając życie większość nigdy nie przeprowadziła w szkole żadnego doświadczeni. Trzeba  uważać na butelki z bardzo grubym dnem, te potrafią pękać ( chociaż nie jest to regułą) oraz nie pozwolić płomieniom sięgać zbytnio powyżej poziomu wody.

butelkaszkloCIMG2352

Siekiera “wyprawowa”- moje przemyślenia

 

 Wędrując z plecakiem musimy opierać się na kompromisach w dobieraniu sprzętu, inaczej nie ujdziemy daleko lub włóczęga będzie katorgą. Zabranie pełnowymiarowej siekiery nie wchodzi w grę. Najbardziej popularnymi toporkami turystycznymi czy też używając nowomowy „bushcraftowymi” są siekierki o wadze głowicy rzędu 500-600g oraz długości styliska 35-40cm. Osadzane za pomocą klina. Sam przez wiele lat posługiwałem się takim toporkiem czy to przy rzeźbieniu czy też nawet przy przygotowywaniu nodi. Po jakimś czasie zauważyłem dwa problemy powyższego rozwiązania technicznego w „terenie”. Po pierwsze przy złamaniu styliska usunięcie resztek pozostających w uchu jest bardzo trudne czasem wręcz nie możliwe bez dostępu do odpowiednich narzędzi. W książkach można spotkać się z metodą wypalania resztek styliska. Mianowicie zakopujemy ostrze siekiery w wilgotnej ziemi, zostawiając ucho na powierzchni. Wokół rozpalamy ognisko, jednak jak coś pójdzie nie tak to rozhartujemy ostrze. Pomyślałem sobie więc czemu nie osadzić głowicy tak jak jest osadzany oryginalnie kilof,czy też stare młotki murarskie. Czyli od dołu ucho przechodzi przez całość styliska i klinuje się samoistnie na rozszerzonym trzonku w jego górnej części. Takie rozwiązanie powinno pomóc nam uniknąć poluzowania się głowicy na stylisku oraz znacznie ułatwić wymianę styliska. Drugą niedogodnością którą zauważyłem to zbyt krótkie stylisko. Czasem przy rąbaniu czułem, że brakuje mi jakiś 10-15cm styliska aby rąbanie było efektywniejsze. Kiedy wymyśliłem już koncepcje mojej wymarzonej siekiery to zacząłem szukać kogoś kto mógłby mi taką wykonać. Ucho w górnej części powinno być trochę szersze niż w dolnej aby siekiera się dobrze klinowała. W międzyczasie wjechałem i odłożyłem pomysł na kiedyś tam. Będąc w stolicy podhala odwiedziłem lokalne targowisko. Moją uwagę zwróciły sprzedawane i dość popularne siekiery. Kute podobno ze stali „narzędziowej” o różnej wadze głowic. To co zobaczyłem pokrywało się z moimi przemyśleniami. Kupiłem toporek o wadze głowicy 600g i długości styliska 55cm. Podobno wykonanego z jasienia czyli najlepszego rodzimego drzewa na styliska. Pobawiłem się trochę i faktycznie dodatkowe 15cm styliska pomaga. Obawiałem się trochę, że proste stylisko nie będzie tłumiło tak dobrze drgań jak wygięte typu „amerykańskiego”. Jednak moje obawy były bezpodstawne. Niektórym osobom mogłoby przeszkadzać trochę zbyt płaskie stylisko.

Edit. Jak się okazało Baskowie wpadli na taki sam pomysł jak nasi górale i ja. Pod zdjęciami znajdziecie filmik prezentujący baskijskie siekiery.

cimg2728

cimg2726 cimg2727

Hubka z hubiaka pospolitego (Fomes fomentarius).

ad. Minęło sporo czasu od kiedy preparowałem hubkę tradycyjnym sposobem księdza Kluka.  Teraz robię to trochę inaczej. Mianowicie rozgotowuję amadou (część B) w wodzie z dodatkiem popiołu. Różne źródła podają czas gotowania 0d 6-24 godzin. Ja robię tak, mianowicie stawiam na płycie pieca kuchennego albo na ognisku. Gotuje kilka godzin zostawiam do następnego dnia i jeszcze kilka godzin. Można by to zrobić jednym ciągiem bez czekania do następnego dnia, jednak wtedy trzeba by utrzymywać długo ogień. Ja robię to jakby przy okazji przygotowywania posiłków. Amadou po takim gotowaniu staje się bardzo miękkie. Dalej postępujemy jak w wpisie poniżej. Na szybko bez gotowania można wetrzeć popiół drzewny w wysuszone i zmechacone amadou ( LINK ). Działa dość dobrze. Czasem udaje się tez złapać iskrę bez żadnego preparowania. Jednak jest to dość zawodne.

2008 rok

Hubiak pospolity występuje główniena brzozach i bukach, rzadziej na dębie, grabie, topoli, wiązie czy wierzbie. Aby można było go używać w połączeniu z tradycyjnym krzesiwem i krzemieniem

Czytaj dalej Hubka z hubiaka pospolitego (Fomes fomentarius).

Odpalamy brzozową korę

Natknąłem się na filmik którego autor nie mógł odpalić zapalniczką mokrej kory brzozowej. Problem z mokrą brzozową korą polega na tym, że nie odpala się tak super jak sucha. O ile kiedy kora jest sucha i po odpaleniu nawet jak zacznie się zwijać to nie zgaśnie o tyle gdy jest mokra potrafi zgasnąć. Aby kora się nie zwijała wystarczy ją złożyć w harmonijkę, mniejsze kawałki składamy na pół. Osobiście lubię właśnie takie mniejsze kawałki.

kora

Leśna klamerka

Patent gdzieś podpatrzony, trzyma całkiem nieźle. Przy plandekach warto część która będzie trzymana podwinąć aby powierzchnia była grubsza. Klamerka składa się z rozpołowionego kawałka drewna z zamocowaną porzeczką na środku i klinem. Ważne jest mocne zamocowanie środkowej poprzeczki aby się nie przesuwała i wiązanie nie puszczało. Jeśli zastosujemy sznurek który się bardzo rozciąga to klamerka nie będzie trzymać na tyle mocno aby utrzymać płachtę biwakową.lesnaklamerka1lesnaklamerka2lesnaklamerka3

Czyścimy nóż z stali rdzewnej.

Jak byśmy się nie starali po kilku dniach w terenie na nożu z „węglówki” pojawią się  przebarwienia czy drobne ogniska korozji. Można je znacznie zredukować a przy odrobinie cierpliwości całkowicie zlikwidować używając popiołu z ogniska i kapki wody tworząc prymitywną pastę ścierną. Można też wykorzystać pastę do zębów. 

1a2a3aNatomiast w domu warto mieć tubkę pasty polerskiej do metalu bez dodatków w postaci wosku, waty stalowej czy bardzo miałkiego papieru ściernego. Pastę polerską od biedy zastąpi mleczko czyszczące. Natomiast żywice usuniemy spirytusem( denaturat,spirytus salicylowy), terpentyną bądź niektórymi zmywaczami do paznokci.