Higiena jamy ustnej

 Higiena jamy ustnej jest według mnie bardzo ważnym elementem zabezpieczenia siebie. O ile jesteśmy w stanie poradzić sobie sami  z otarciami, większością ran, grypą itp. to z bolącym zębem już nie damy rady. Nawet jeśli teraz w głowie rodzi się wam scena niczym z filmu “Cast Awey”  to radzę się spytać swojego stomatologa jakie powikłania mogą nastąpić po własnoręcznie przeprowadzonej ekstrakcji zęba. Znam przypadek który zakończył się śmiercią.

W razie braku dostępu do współczesnej pasty i szczoteczki do zębów możemy radzić sobie tak jak to robili nasi przodkowie i tak jak robią  to ludzie do tej pory w niektórych częściach świata. Wystarczy nam kawałek patyka,  węgiel drzewny i trochę ziół. Rozgryziony patyka był stosowany od niepamiętnych czasów. Pierwsze zachowane wzmianki pochodzą z około 3500 p.n.e. z Babilonii.

” W wielu egzotycznych krajach zamiast szczoteczek do zębów używa się naturalnych zamienników: gałązek drzew i krzewów – tłumaczy doktor Roman Borczyk, kierownik Kliniki Implantologii i Stomatologii Estetycznej w Katowicach. – Taki rodzaj szczoteczek jest popularny wśród ludności afrykańskiej, zamieszkującej tereny na południe od Sahary. W Senegalu „patyk” do żucia nazywany jest „sothiou”, a we wschodniej Afryce plemię Suahili nazywa go „mswaki”. W innych plemionach stosowane są jeszcze inne tubylcze nazwy, ale zasada działania jest podobna – mówi. Dodaje, że w Płd. Zimbabwe miejscowe plemiona także nie używają szczoteczek do zębów. – Ludzie żują tam drobne, tajemnicze owoce, prawdopodobnie o właściwościach narkotycznych, które zapobiegają próchnicy i oczyszczają zęby z resztek pokarmowych – stwierdza stomatolog-podróżnik.
Z kolei Hindusi używają liści mango, które mają właściwości wybielające, zapobiegają chorobom dziąseł, odkładaniu się płytki nazębnej i próchnicy. Obecnie mango jest wciąż powszechnie wykorzystywane do mycia zębów na południu kraju, np. w stanie Karnataka. Hindusi stosują również gałązki drzewa neem, które zapobiegają chorobom zębów i dziąseł, a także chronią jamę ustną przed nowotworami…”
Źródło.

miswak ,neem

Niestety nie natrafiłem na żadne źródła mówiące o tym jakie gatunki roślin były wykorzystywane w naszej szerokości geograficznej. Mógłbym zaryzykować i zaproponować gałązki derenia jadalnego lub korzenia lukrecji ze względu na ich właściwości lecznicze. Z braku powyższych można z powadzeniem stosować wszystko co nie jest trujące.

 M Wierzilin tak pisała:

 ” … łatwo ją zrobić z gałązki jodły lub sosny, a jeśli lubicie bardziej miękkie sztoteczki- ze świeżej gałązki lipy lub osiny.”

Więc pozyskujemy kawałek patyka,ścinamy na płasko. Korujemy końcówkę i gryziemy aż utworzy się coś w rodzaju pędzelka tak jak na zdjęciu poniżej. W zupełności wystarczy 1,5 cm “włosia”. Jeśli mamy problem z odpowiednim rozgryzieniem patyka możemy go zmiękczyć mocząc z gorącej wodzie.

 

afrykańskla szczoteczka

Do tego jako pastę można zastosować sproszkowany węgiel drzewny. Jest to świetny środek czyszczący. Wystarczy rozetrzeć węgiel i dodać odrobinę wody aby wyszła konsystencja pasty. O zastosowaniu węgla do pielęgnacji zębów mówi książka ” Confederate Receipt Book” wydana w 1896 roku. Polecane jest w niej stosowanego go dwa razy w tygodniu. Węgiel robi teraz za hit na blogach i witrynach internetowych jako świetny wybielacz zębów. Jednak żeby nie było tak kolorowo spotkałem się też z niezbyt pozytywną opiniom:

“Działanie węgla na zęby polega na mechanicznym usuwaniu osadów. Kryształki węgla, szorując powierzchnie zębowe, usuwają osady… razem ze szkliwem. Być może taki opis to przesada, ale oddaje zasadę – szorując zęby węglem traktujemy nasze zęby czymś w rodzaju drobniutkiego papieru ściernego.Czy warto? Zdecydowanie nie. Nawet jeśli uda się na osiągnąć krótkoterminowe efekty, po pierwsze – nie usuniemy tą metodą poważniejszych przebarwień, po drugie – możemy uszkodzić szkliwo. A to może w przyszłości oznaczać poważne i kosztowne problemy z zębami. Źródło.

Więc może faktycznie nie stosować węgla po każdym po posiłku a tylko kilka razy tygodniowo. Oczywiście nie dotyczy to używania samej sztoteczki i płukanek ziołowych

szczoteczka survival

Na poniższym filmiku można zobaczyć jak stosowane są takie szczoteczki. Niestety wideo po angielsku.

 

Oprócz Mycia zębów można zastosować żywice do żucia. Pisałem o niej TU. Płukanki ziołowe też sprawdzą się świetnie,pomogą walczyć chorobami jamy ustnej oraz będą im przeciwdziałać. Wierzilin pisze tak:

” Do płukania dezynfekującego i wzmacniającego dziąsła wskazane jest używanie wywaru kory dębowej”.

Szałwia, mięta, rumianek, pięciornik, tymianek, melisa,też będą świetnym wyborem, solo czy w postaci mieszanek.Ogólna zasada wykonania  naturalnego płynu do płukania ust: bierzemy kilka łyżeczek ziół w naszym wypadku będzie to co uda nam się znaleźć w okolicy. Zalewamy szklanką wrzątku odstawiamy do naciągnięcia, przecedzamy i gotowe. Uważam, że płukanki są dość ważnym elementem higieny jamy ustnej, jeśli nie mamy dostępu do nowoczesnej pasty do zębów czy płynów do płukania ust. 

 

“Guma do żucia” z żywicy

 

Gumy do żucia nie wymyślili Amerykanie w XX wieku. Najstarsza znaleziona ma 9000lat. Historia gumy zaczyna się od żucia różnego typu żywic. Do dziś dnia praktykuje się żucie żywicy w niektórych mniej rzowiniętych częściach globu np. na Syberii.

Procedura jest prosta, mianowicie zbieramy zaschniętą żywicę(tąką która się już nie klei) i zaczynamy żuć, po chwili z kruchej masy powstanie coś przypominające konsystencją trochę “wyrzutą” współczesną gumę do żucia. Nie musimy żywicy jakoś specjalnie  przygotowywać czy dodawać czegokolwiek.Jednak jeśli jest mocno zanieczyszczona to przydałoby się   odseparować zanieczyszczenia, jak to zrobić opisałem TU  lub jeśli nie jestesmy zbyt pedantyczni to wrzucamy żywicę do gotującej się wody. Po chwili żywica wypłynie na zewnątrz.Zbieramy to co wypłyneło i usuwamy większe zanieczyszczenia które jeszcze pozostały. W ten sposób mamy w miarę czysty materiał. 

zywica

Osobiście próbowałem żuć żywicę z rodzimych sosnowatych czyli sosny i świerka.  Smak na początku mocno żywiczny,musiałem splunąć bo był dla mnie za mocny. Wygotowana ma mniej ostry smak. Po chwili całkiem znośny. Nie o smak tu jednak chodzi. Warto stosować jeśli nie mamy dostępu do pasty do zębów. Taka guma oczyszcza zęby, zabija szkodliwe bakterie oraz poprawia ukrwienie dziąseł. Zdjęcie poniżej prezentuje już wyrobioną gumę. Pierwsza od lewej to świerkowa druga to sosnowa.

gumazżywicy

 

Jeśli komuś nie chce się zbierać żywicy albo chce mieć gumę smakową może zaopatrzyć się w Kedre, czyli żywicę cedru syberyjskiego z dodatkami.

kedra

 

 

Apteczka

Zaczynałem łazić z potężną apteczką zrobioną z kosmetyczki. Przez lata włóczenia się po lasach , doszedłem do wniosku, że wystarczy mała apteczka która wejdzie do torebki na pasku lub bocznej kieszeni bojówek. Ważne, aby mieć ją zawsze przy sobie. Jeśli  będzie przy plecaku a my odejdziemy od obozu, wtedy powinniśmy mieć przynajmniej podstawowe środki opatrunkowe. Jednak nie o zawartości chciałem tu napisać , ponieważ Czytaj dalej Apteczka