Hubka z hubiaka pospolitego (Fomes fomentarius).

ad. Minęło sporo czasu od kiedy preparowałem hubkę tradycyjnym sposobem księdza Kluka.  Teraz robię to trochę inaczej. Mianowicie rozgotowuję amadou (część B) w wodzie z dodatkiem popiołu. Różne źródła podają czas gotowania 0d 6-24 godzin. Ja robię tak, mianowicie stawiam na płycie pieca kuchennego albo na ognisku. Gotuje kilka godzin zostawiam do następnego dnia i jeszcze kilka godzin. Można by to zrobić jednym ciągiem bez czekania do następnego dnia, jednak wtedy trzeba by utrzymywać długo ogień. Ja robię to jakby przy okazji przygotowywania posiłków. Amadou po takim gotowaniu staje się bardzo miękkie. Dalej postępujemy jak w wpisie poniżej. Na szybko bez gotowania można wetrzeć popiół drzewny w wysuszone i zmechacone amadou ( LINK ). Działa dość dobrze. Czasem udaje się tez złapać iskrę bez żadnego preparowania. Jednak jest to dość zawodne.

2008 rok

Hubiak pospolity występuje główniena brzozach i bukach, rzadziej na dębie, grabie, topoli, wiązie czy wierzbie. Aby można było go używać w połączeniu z tradycyjnym krzesiwem i krzemieniem

Czytaj dalej Hubka z hubiaka pospolitego (Fomes fomentarius).

Odpalamy brzozową korę

Natknąłem się na filmik którego autor nie mógł odpalić zapalniczką mokrej kory brzozowej. Problem z mokrą brzozową korą polega na tym, że nie odpala się tak super jak sucha. O ile kiedy kora jest sucha i po odpaleniu nawet jak zacznie się zwijać to nie zgaśnie o tyle gdy jest mokra potrafi zgasnąć. Aby kora się nie zwijała wystarczy ją złożyć w harmonijkę, mniejsze kawałki składamy na pół. Osobiście lubię właśnie takie mniejsze kawałki.

kora

Krzesiwo tradycyjne hiuczigane (火打ち金)

 W Japonii używano krzesiwa oprawionego w podstawowej wersji w drewno. W zależności od regionu występowały drobne różnice w wymowie. Możemy jednak przyjąć, że nazwa brzmi hiuczigane ( 火打ち金) po angielsku to będzie hiuchigane. Co znaczy mniej więcej sierp wybijający ogień. Razem z krzesiwem używano kwarcu bądź agatu.Nawet dziś  można kupić oryginał w Japonii bądź czasami znaleźć na Amazonie czy Ebayu. Takie krzesiwo tradycyjne czasami zwane traperskim bądź kowalskim można wykonać  dość łatwo (nie mówię oczywiście o kuciu i hartowaniu). Wystarczy kawałek rdzewnej stali wysoko hartowanej. Możemy wykorzystać kawałek pilnika do metalu, brzytwy, noża, brzeszczotu do metalu  itd. Takie krzesiwa też są w pełni historyczne. Ksiądz kluk pisał na przykład, że chłopi w Polsce do krzesania wykorzystywali połamane kosy. Przyjmując, że nie mamy starego pilnika to najtańszą opcją będzie wykonanie japońskiego krzesiwa hiuczigane (火打ち金) z jednostronnego brzeszczotu do metalu. Koszt oscyluje w granicach 2zł. Kupujemy tani brzeszczot, choćby z tego względu, że nie będzie on selektywnie hartowany, co znaczy, że grzbiet ma tą samą twardość co ostrze. Właśnie grzbietem będziemy krzesać. Do brzeszczotu dorabiamy rączkę.Najprościej jest ze świeżego zielonego drewna wystrugać zgrubnie kształt uchwytu i wbić brzeszczot. Jeśli uchwyt będzie dłuższy od brzeszczotu o kilka centymetrów z każdej strony to podczas wysychania nie powstaną duże pęknięcia.Wbijania tak dużej powierzchni w suche drewno nie wychodzi najlepiej, dlatego używamy świeżego drewna. Po przeschnięciu nadajemy uchwytowi ostateczny kształt. Można owinąć końcówki aby pęknięcia się nie powiększały. O tym jak używać krzesiwa pisałem TU .Pierwsze zdjęcie pokazuje oryginalne Japońskie krzesiwo (pochodzi z internetu). Drugie  i trzecie natomiast przedstawia krzesiwo które ja zrobiłem. Brzeszczot jest dość cienki co powoduję trochę szybsze zużywanie krzemienia niż przy używaniu kutego krzesiwa bądź kawałka pilnika.hiuchiganeCIMG2440krzesiwo

 

 

 

Zagotować ekspresowo

Czasem chcę szybko zagotować kubek wody ale nie zawsze chcę rozpalać tradycyjne ognisko. Wtedy kopię dziurę wielkości mniej więcej 2-3 pięści. Palę drobnym chrustem nie grubszym niż średnica standardowego ołówka. Pozwala mi to zagotować 0,5l wody w kilka minut. Przy tego typu palenisku bardzo ważne  jest zapewnienie dopływu powietrza. Jeśli postawimy naczynie które przykryje większość otworu to ogień będzie się dusił.Lepiej położyć dwa grubsze patyki(nie zdążą się przepalić przed zagotowaniem wody) bądź kamienie w roli rusztu,  po rozpaleniu lepiej jest dorzucać sukcesywnie po jednym patyku niż garści. Powoduje to, że nie przydusza się ognia. Czego rezultatem jest szybsze doprowadzenie wody do wrzenia.

Zalety takiego rozwiązania:

– Krótki czas potrzebny na zagotowanie wody

– Szybkość i łatwość przygotowania paleniska. 

– Nie potrzebujemy dźwigać palników, kuchenek itp.

– Szybkość gaszenia i zatarcia śladów. Wystarczy przysypać wybraną ziemią.

– Mniejsze zagrożenie pożarowe niż standardowe ognisko.

-Niewielka ilość opału, wystarczy garść chrustu.

Wady:

– Jest to ciągle ognisko, nie do stosowania w parkach narodowych itp.

– Po obfitych opadach może chwilę zejść na znalezieniu i przygotowaniu opału.

-Okopcone garnki.

 

CIMG4037CIMG2156CIMG2315

 

Przeróbka zapalniczki

 Ostatnio oglądałem program o dżungli i jak się okazało ulubionym sposobem rozpalania ognia przez malezyjskich przewodników jest zapalniczka i kawałek dętki. Nie jest to może klimatyczne ale na pewno bardzo pragmatyczne podejście w krainie wilgoci.Więc pomyślałem, że stworze sobie coś z zapalniczki jako jedno ze źródeł ognia. Chciałem użyć przezroczystej zapalniczki clipper. W której wymiana kamienia jest bajecznie prosta. Jednak nigdzie u siebie w mieście nie mogłem takiej znaleźć. Użyłem więc BIC-a. Zacząłem od wykonania “pochwy” z plastiku. Użyłem całkiem fajnego dość elastycznego tworzywa. Kiedyś ktoś wyrzucił w lesie jakieś części plastikowe od samochodu. Wyciąłem spory arkusz, świetnie nadaje się do takich robótek. Podgrzałem nad kuchenką i uformowałem przez ręcznik(aby się nie poparzyć) na zapalniczce. Oprócz kuchenki można użyć opalarki lub wsadzić do piekarnika rozgrzanego do 150 stopni na jakieś dwie minuty. Pochewka trzyma doskonale zapalniczka wchodzi na klik. Nie trzeba było nawet nitować brzegów. Mocne potrząsanie nie powoduje wypadnięcia zapalniczki. Do pochewki przykleiłem taśmą naprawczą zapasowy kamień i sprężynkę. Zrobiłem dziurkę na sznurek i naciągnąłem koszulkę z dętki rowerowej. Do zapalniczki przykleiłem wacik nasączony parafiną, który opali się nawet od iskry. Pisałem o tym TU. Naciągnąłem dwa kawałki dętki, przykleiłem czerwoną taśmę aby w razie czego można było łatwiej znaleźć zapalniczkę . Z paracordu wyciągnąłem rdzeń i w jego miejscu umieściłem trzy kawałki bawełnianego sznurka. Razem ze stoperem który zrobiłem zwijając w rulonik bardzo cienką blachę(można użyć blachy z puszki)  mogą stworzyć tzw. slow match o której pisałem TU.W zimie będę nosił na szyi, ponieważ zapalniczka nie działa najlepiej w ujemnych temperaturach. Przez resztę roku sznurek będzie zaczepiony o pasek a zapalniczka wyląduje w kieszeni. Kawałki dętki i wacik użyję tylko w sytuacji ekstremalnej czyli pewnie nigdy. Nawet po zamoknięciu bardzo szybko można przywrócić zapalniczkę do stanu używalności. Pisałem o tym TU.

CIMG2453 CIMG2456 CIMG2457CIMG2460CIMG2491

 

Krzesiwo zrób to sam

Wiele lat temu krzesiwa nie były tak ogólnodostępne i do tego drogie. Marzyło się o krzesiwie U.S. Army bądź takim  w stylu BCB Ranger.

2Wtedy dowiedziałem się jak można zrobić  krzesiwo z kamieni do zapalniczek. Kamienie są tanie i  bardzo łatwo dostępne.
1

 

Oprócz kamieni będziemy potrzebować czegoś co utrzyma je w kupie. Może to być kawałek ołówka który po przepołowieniu i wyciągnięciu rysika będzie miał idealne gniazdo na kamienie. Ja chciałem mieć pancerną oprawkę, więc użyłem klucza od kłódki który zeszlifowałem aby gniazdo na kamienie nie było tak głębokie. Po tym wkleiłem  kamienie epoksydowym klejem dwuskładnikowym. Służyło mi wiernie, kilkakrotnie wymieniałem kamienie. Kiedy zalały nas tanie chińskie krzesiwa odeszło na  zasłużoną emeryturę.

0